Jesteś tu
Strona domowa > Polecamy > Kiedy Mama choruje, czyli survival z dzieckiem w tle

Kiedy Mama choruje, czyli survival z dzieckiem w tle

Śniadanie wciąż nie chce się samo zrobić i przyjść do łóżka. Nie ma zlituj. Trzeba wstać jeszcze wcześniej (nim zachce się jeść), bo już chce się pić. Trzeba wstawić wodę. Na herbatę, na kawę i picie dla Krasnoludka. To nic, że Mama nie zdążyła odetkać sobie nosa po nocy, ani odwiedzić łazienki. Musi nagląco spoglądać na czajnik, bo z sypialni wydobywa się coraz żałośniejsze „piiiiić”.

Gdy mama choruje
parentmap.com

Mama to solidna konstrukcja. Nie daje się gorączce, ani bólom głowy. W razie niepowodzenia, łyka tabletkę i wraca do swoich zadań. Sprząta rozrzucone zabawki, wstawia kolejne pranie, ogarnia mieszkanie, robi zakupy, potem obiad. Nim rozładują się jej baterie, zdąży wyjść na spacer, aby dziecko się dotleniło przed snem. Jedyny uszczerbek, to zatkane lewe ucho i sztywna szyja. Ale jak to mówią w fabryce „takie coś to się gumką ściera”.

Chora mama
orlandparkmom.files.wordpress.com

Co istotne, Mama nie zrzędzi przy tym i nie rozkłada rąk. Chce jak najszybciej wrócić do poziomu robotnej traktorzystki. Wszak w chorobie nieco trudniej osiągnąć 200% normy. Zagryza więc wargi i pakuje w siebie rozgrzewające herbatki, soki i witaminę C. Mama wie, że gwarancją sukcesu, jest dobre nastawienie. W tym przypadku mocna autosugestia i afirmacja „jestem zdrowa i w pełni sił” niemal czynią cuda.

CZYTAJ TAKŻE:   Czy rodzicielstwo to odarcie z intymności?

Mama wie także, że dom funkcjonuje na bezlitosnych zasadach korporacji. Są plany, przedsięwzięcia, deadline’y, fuck up’y i brak zrozumienia dla każdego „nie dałam rady”. Gdy sama nie ogarniesz swojej działki to wiedz, że będzie się działo. Jak zwykł mawiać szef wszystkich szefów „bez Ciebie ta maszyna nie pojedzie”. I tak faktycznie jest. Wszystko stoi.

Dlatego Mama, choć czuje się niczym kosmonauta, daje radę upiec ciasto, zrobić z dzieckiem kartki na święta i odbębnić zaplanowany trening. Przecież bycie Mamą zobowiązuje nie tylko do tysiąca innych rzeczy, ale teraz także do bycia fit. Mama właściwie to twór idealny. W mojej rodzinie funkcjonuje na to specjalny termin „gniotsja nie łamiotsja”.

A kiedy Tata zaczyna chorować… Wróć! Ojcowie nie chorują. Oni walczą o życie. Ale to już zupełnie inna historia z tragedią w tle.

Dodaj komentarz

Top